URODA STYLIZACJA

URODA STYLIZACJA

MASECZKI DOMOWE

MASECZKA Z WĘGLA

Od jakiegoś czasu w sieci coraz częściej znajduję posty, zdjęcia i komentarze dotyczące nowego sposobu walki z zaskórnikami. Dziewczyny zarzucają się fotkami czarnych plastrów, które dosłownie wyrywają z ich skóry słupki z tym syfem, który spędza nam sen z powiek.
Co prawda czarne maseczki typu peel-off pojawiły się już dość dawno. W sumie do tej pory śmieszą mnie filmiki jakie to katusze dziewczyny przezywają podczas ich ściągania. Ok, do najprzyjemniejszych zabiegów to nie należy, ale bez przesady, to już depilacja ciepłym woskiem jest bardziej bolesna, a jakoś dajemy rade :)
W każdym razie nasza polska natura jest taka że skoro nie widać różnicy to po co przepłacać :) Kwestią czasu było aż ktoś opracuje formułę tej maseczki z produktów domowego użytku. No i jest. A kiedy się pojawiła to oczywiste było że będę chciała przetestować ją na sobie. Przerobiłam jej kilka opcji i ta o której napisze jest najlepsza, przynajmniej moim zdaniem.
pełna
Z założeniem jej miałam pewne problemy, ale to tylko dlatego że zbytnio wystygła. Wystarczyło ją delikatnie podgrzać, pilnując aby się nie zagotowała bo wtedy żelatyna traci swoje właściwości. Nakładałam i mieszałam ją najzwyklejszym patyczkiem kosmetycznym (no dobra ze 3 zużyłam, bo wata odpadała ;p ), sprawdził się całkiem nieźle. Można też zrobić to szpatułka lub pędzelkiem, ale kiedy pomyślanym sobie jak fajnie będzie mi się czyściło ten pędzelek to zwątpiłam. Patyczek poleciał w kosz i moje wrodzone lenistwo wyszło z tej batalii nie naruszone :D Po co sobie życie utrudniać?
nakładanie
Dużym problemem dla mnie był też zapach żelatyny, którego po prostu nienawidzę i perspektywa wąchania go z baaardzo bliska przez 10-15 min była nie do przejścia. Ale i na to jest wyjście, wystarczyło dodać przed nałożeniem odrobinę kakaowego balsamu z Ziaji. Możecie też wykorzystać inny pachnący krem lub balsam, dobrze spisze się też kropla lub dwie olejku eterycznego. Możecie też wykorzystać go wcześniej, ponieważ dla polepszenia efektów maseczki, dobrze jest zrobić sobie parówkę lub spędzić chwilę w zaparowanej łazience. Otworzy to pory w skórze i ułatwi jej wydobycie tych małych, czarnych paskud.
W moim przypadku było tak, że za wiele mi nie wyciągnęło, ale to tylko dlatego że zaskórniki nie są moim problem i zbyt wielu ich nie mam, ale za to moja skóra była tak cudownie miękka, gładka i odżywiona przez kilka kolejnych dni, że nie mogłam wyjść z zachwytu. Jedynym moim problemem było ściąganie maseczki, nie odchodziła tak fajnie jak na filmikach, rwała się na części i czasem ciężko było ją zdjąć, a mniejsze fragmenty i tak musiałam zmyć woda. Przy okazji wydepilowało mi totalnie całą twarz :)) To był ten mniej przyjemny etap. W każdym razie dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli nie macie problemu z zaskórnikami to i tak warto spróbować tę maseczkę, ale po prostu jak wyschnie to zmyć ja ciepła woda, ja na pewno będę tak robić, bo daje super efekty.
Jednak moim celem podczas jej testowania nie było osiągniecie efektu, który miałam, choć bardzo mnie cieszył. I kiedy już myślałam że plan nie wypalił i nie napisze dla was tego postu, no bo jak mam pokazać że wyciąga czy nie skoro nie ma co? I wtedy stał się cud :) z odsieczą przyszedł mi Sławek :* On z którym ciągle walczę zmuszając do stosowania jakichkolwiek kremów pielęgnacyjnych do twarzy i zastraszając że pomarszczy się jak śliwka, a w marketach przestaną pytać o dowód, w sumie to ja też mam z tego satysfakcję :) no może z wyjątkiem tego że wygląda młodziej niż ja, a wcale nie jest. Sprawiedliwości na tym świecie nie ma, faceci zawsze maja lepiej ;p No więc on, ten który ma to w nosie i muszę stosować podstępy żeby użył czegoś więcej niż podstawowych produktów do higieny czy golenia. No cóż mam w domu typowego samca :D  i to właśnie on zgodził się zrobić sobie maseczkę, baaa sam to zaproponował. Niewiarygodne do jakich poświeceń zdolny jest informatyk dla dobra swojego projektu, którym jak by nie patrzeć jest ta strona. W każdym razie oddał mi swoją twarz we władanie. Ale oczywiście ja to ja i okazję wykorzystać musiałam, więc w ruch poszła jeszcze pielęgnacja i mikro dermabrazja Mary Kay. Na parówkę już się nie zgodził i pozwolił nałożyć tylko na nos, ale lepsze to niż nic ;p
Maseczka Sławek
Mimo to powiem że i tak jestem zadowolona z efektów. Co prawda nie wyciągnęło wszystkiego, ale bardzo dużo i naprawdę skutecznie zresztą zobaczcie same jaka jest różnica przed i po.
przed i po
Tak czy siak maseczka dostaje ocenę 4/5. Jest skuteczna i daje fajne efekty polubiłam ją i będę stosować. Jednak ma kilka malutkich minusów i dlatego też nie otrzymuje najwyższej liczby punktów.
W dziale KUCHENNE SKARBY jest dokładna charakterystyka każdego z jej składników, a przepis w kategorii poniżej Maseczki domowe – przepisy.
Chciałabym też podziękować tutaj Tobie Sławek, bo bez Ciebie ten post by nie powstał, a wiesz że zależało mi na teście tej maseczki :* :* :* :*

DZIĘKUJĘ!!!